Wicemistrzowie WLPNS przypięczetowali swoje drugie miejsce w tym sezonie wysokim zwycięstwem nad Sokołem Wrocław. Spotkanie najlepszych drużyn trzecioligowych po fazie eliminacyjnej okazało się zwycięskie dla FC Moose. W opisie pozostałe mecze rozegrane w środę i czwartek.

 

 

   Zespół PNC zajął pierwsze miejsce w "grupie otsiderów" trzeciej ligi. W ostatnim meczu zespół ten pokonał Geoban 4:2. Pomimo kilkuminutowego spóźnienie ekipa PNC nie pozostawiła formy w firmie i już od pierwszych minut rozpoczęła ataki na bramkę Geobanu. W 5 min. celnym strzałem na wage prowadzenia popisał się Peter Lawless, jedenaście minut później na 2:0 podwyższył Piotr Rękas. Dwubramkowa przewaga utrzymała się do końca pierwszej połowy a w drugiej znów jako pierwsi do siatki rywala trafili PNC. Była to 29 min. a bramkarza Geobanu pokonał Michał Marcinkiewicz. Trzy minuty później bramkę dla Geobanu zdobył Przemysław Trubicki. Choć w 35 min. Łukasz Sikora zdołał strzelić gola kontaktowego to po kolejnych dwóch minutach gry, wynik ustalił Peter Lawless. Geoban uplasował się więc na 16 miejscu wśród trzecioligowców. PNC zakończyło rozgrywki na miejscu trzynastym.

   Na środowy mecz nr 2, nie brzybył zespół Orfinu, który miał zmierzyć się z przyszłym pierwszoligowcem. Czarny Byk rozegrał więc mecz towarzyski z zawodnikami ligi WLPNS zaproszonymi przez organizatora. W bramce ekipy WLPNS stanął Hubert Kut (Szpilmacherzy), w obronie zagrali: Jacek Nosewicz, Marcin Milczanowski (obaj Brand Factory) oraz Dariusz Szałecki (Kuźniki), linię pomocy stworzyl: Tomasz Sitko (Drink Team) oraz sędzia Michał Baraniecki, w ataku zagrali: Robert Puchała i Marcin Wiktorowski (obaj Brand Factory). Czarnego Byka wspomogli zawodnicy Szpilmacherów: Marcin Grabowski oraz Łukasz Fuławka. Reprezentacja WLPNS okazała się minimalnie lepsza od "byków" wygrywając 7:4.

   Trzej Szpilmacherzy, którzy wystąpili w meczu towarzyskim nie okazali zmęczenia w meczu z Sokołem Wrocław. Mecz pomiędzy srebrnymi a brązowymi medalistami tegorocznej edycji rozgrywek miał być deserem tego sezonu. Jak się okazało był to mecz do jednej bramki. Sokołowi na powstrzymanie Szpilmacherów sił starczyło zaledwie na dziecięć minut meczu. Właśnie w 10 min. Michał Struzik otworzył wynik spotkania pokonując Michała Pilika (na zdjęciu). W 14 min. Paweł Kalinowski podwyższył na 2:0. Szpilmacherzy nie przypuszczali chyba, że tak łatwo zgniotą najmocniejszego beniaminka pierwszej ligi ale kolejne bramki "wisiały w powietrzu". Dwie minuty po golu Kalinowskiego po raz drugi na listę strzelców wpisał się Michał Struzik. Już na początku drugiej połowy Sokół stracił czwartą bramkę po strzale Kamila Sokołowskiego, siedem minut później Struzik podwyższył na 5:0 ! Gdy zawodnicy Sokoła starali się zdobyć bramkę honorową, na posterunku stał Hubert Kut popisujący się paradami światowej klasy. W 30 min. po trafieniu Krzysztofa Kalinowskiego Szpilmacherzy powadzili już 6:0. Sokół myślał już tylko o tym by wytrwać do końcowego gwizdka ale Szpilmachrzy dobijali rywala. W 36 min. na 7:0 podwyższył Arkadiusz Gołos, w 38 min na 8:0 Michał Struzik, wynik spotkania na 9:0 ustalił w 40 min. Marcin Grabowski, którego celem było dogonienie Adriana Miedzińskiego (Brand Factory) w klasyfikacji strzelców. Niestety sympatyczny "Guma" nie zrealizował planu w ostanim meczu.

  W czwartek na boisku przy ul.Sarbinowskiej 10 wybiegły zespoły trzecioligowe. Meczem dnia był pojedynej zwycięzców grup z fazy eliminacyjnej FC Moose oraz Grupy Trzymającej Władzę.

   Jako pierwsi na boisku pojawili się zawodnicy RKB i Capgemini sd&m gdzie "żółte kanarki" odniosły pewne zwycięstwo 6:0. Już w 3 min. swój zespół na prowadzenie wyprowadził Adam Zimoch, cztery minuty później po jego podaniu na 2:0 podwyższył Michał Sliwiński. Na trzy minuty przed przerwą trzybramkowe prowadzenie RKB zapewnił Rafał Oleksy. W drugiej połowie RKB wciąż błyszczeli formą strzelecką a jako pierwszy tej części gry na listę strzelców wpisał się Marek Falkiewicz w 32 min. Po dwóch minutach gry RKB cieszyło się z kolejnego gola Rafała Oleksego. Zwycięstwo na trzy minuty przed końcowym gwizdkiem przypieczętował Tomasz Pieńkowski.

   Przyglądając się końcówce tego meczu, zespół HP pozazdrościł chyba wyniku drużynie RKB i w meczu z FC Klimą zafundował sobie jeszcze większy festiwal strzelecki. Już w pierwszej minucie meczu bramkarza FC Klimy pokonał Wojciech Sapa, który po raz drugi uczynił to w 33 min. meczu. Hattrickiem w tym meczu popisał się Wojciech Glapiak, który trafiał kolejno w 9, 22 i 28 min. Po dwa gole dołożyli jeszcze Manuel Delgado (na zdjęciu) oraz Bartosz Michułka. Wysokie zwycięstwo nad ostatnim zespołem w tabeli III ligi nie uchroniło ekipy HP przed zajęciem przedostatniego miejsca w III lidze w sezonie: Wiosna 2010.

   Bardzo wyrównany był mecz gigantów III ligi, nie brakowało w nim ciekawych akcji a mecz toczył się w szybkim tempie. W 10 min. Grupa Trzymająca Władzę wyszłą na prowadzenie po golu Tomasza Superczyńskiego. Prowadzenie to utrzymało się do pierwszej połowy. W drugiej połowy przełomowym momentem była 25 min. gdy to do remisu doprowadził Dawid Leib. Kilkadziesiąt sekund później Michał Piędzioch pokonał bramkarza Grupy TW po raz drugi. Jak się później okazało był to gol na wagę trzech punktów oraz na wagę drugiego miejsca w III lidze WLPNS. Grupa Trzymająca Władzę, która fazę eliminacyjną przeszła jak burza, ostatecznie uplasowała się na czwartym miejscu zapewniając sobie jednak awans do II ligi już dużo wcześniej. W przyszłym sezonie grono drugoligowców zasilą więc Wielka Niewiadoma, FC Moose, AKA.pl oraz Grupa Trzymająca Władzę. Wszystkie zespoły są na tyle silne, że już wiosną 2011 roku powinniśmy oglądać ich w I lidze.

 

 

"BY GRAŁO SIĘ LEPIEJ !"
z piłkarskimi pozdrowieniami
Organizator